|
Piątek.
Matrix leci. I tak wole pierwszą część :P
Jest pozytywnie. Bardzo:)
Bardziej oczywiście się da...
Ale co za dużo to niezdrowo :D :*
Przede wszytskim Warszawa. Wycieczka świetna:D
O północy pod szkołą... i wogóle pierwsze godzinki wesoło :D
Później trochę jakby spokojniej... i wogóle niby trochę sen...ale i tak to nic nie dało.
Rano byłam nieprzytomna... ;O
No i do muzemu. Nie powiem ciekawie... ale brak snu dał się we znaki.
Pojechałabym sobie jeszcze raz sama na spokojnie.
Później powązki. No i Stare Miasto.
Z Anik sobie chodziłyśmy :D Na jedzonko... i już po bransoletkę szłam, a tu niespodzianka :D
Spotakliśmy panów i panie nasze no i jedziemy do 'Śwista'
Przygody z tramwajem i z metrem :D Jaaaa... no coment tutaj ;O
A później już sesja zdjęciowa i do autobusu SPACIU!
Taaa... spaciu... co pół godziny się budziłam... ech.
W domciu o 4 ... i nareszcie lulu :D
To tyle wrażeń.
Ogólnie było miło ;)
A teraz jest jeszcze milej;]
Ach... oby tak dalej.
A co do facetów... Ech... No niby i tak jest że ich tylu... Ale krczę czy oni muszą mieć takie małe mózgi? I wogóle... :/ Szkoda gadać :( Także nici z tego ONLY;) POzdrawaim :* All :) Ancie szczególnie :*
asiuchnaa 2006-11-24 22:14:36
skomentuj (3)
|