Strona główna

PIĄTEK


No i co. -Marzec
No i co. -6 też był.
No i nic.
Niby dorosła. Za dużo powiedziane...
Więc czego sobie życzę... Hm pomyślmy. Zdrowia? Nie, bo i tak go nie mam, moja dywiza co ma być to będzie. Będzie nawrót to będzie, zero stresu. Szczęścia? Kimże jest ten ów miły człowiek? Nie znam... Może kojarze, był u mnie chyba w czwartek. Nie powiem miło przy nim, miło. Ale cóż z tego kiedy dziś już mnie opuścił. Miłości? Jest potrzebna, nie powiem, ale nie w nadmiarze. Wystarczy mi by było tyle ile jest, by ta co jest się nie skończyła.
No więc życzę sobie: Wiary, że się uda, że dam radę, że Ktoś jest ze mną. Umiejętności Przebaczania, bym umiała zapomnieć to co tak trudno zapomnieć. Wytrwałości w dążeniu dalej, że to co robię ma jakiś cel, że do czegoś dojdę. Spokoju i opanowania... zdecydowanie za dużo się denerwuje. Na siebie, na innych... Wyrozumiałości, bym umiała uszanować czyjąś wole, czyjąś inność. I może jeszcze troszke Zorganizowania, bym potrafiła znaleść czas dla przyjaciół, dla tych którzy mnie potrzebują, na rozmowę czy też na milczenie, byle wspólne.
Nie oczekuje dużo. Troszkę może się rozcarowałam, trochę się przejełam, ale nadzieją przykryłam to co wiedziałam w głębi siebie już dawno. Trudno, wejde do świata dorosłych bez tłumów, okrzyków i fanfarów. Po cichu, z tymi którym choć trochę na mnie zależy.

"Bo widzisz, tu są tacy, którzy się kochają i muszą się spotkać, żeby się ominąć."J.Twardowski


asiuchnaa 2008-03-07 19:50:26
skomentuj (0)